Wyobraźmy sobie prostą, codzienną sytuację: pracownik w czasie wykonywania swoich obowiązków służbowych musi podjąć czynność związaną bezpośrednio ze swoim stanem zdrowia. Może to być regularny pomiar poziomu glukozy we krwi, przyjęcie niezbędnego leku, zmiana opatrunku bądź użycie urządzenia lub sprzętu medycznego. Osoba ta w tym momencie nie potrzebuje ani obecności lekarza, ani dostępu do specjalistycznego gabinetu zabiegowego. Potrzebuje jedynie kilku minut wolnego czasu, odrobiny prywatności oraz bezpiecznego, higienicznego miejsca, w którym może to zrobić z poszanowaniem własnej godności.
Odpowiednie miejsce to jednak coś więcej niż tylko cztery ściany. W wielu przypadkach przyjmowane leki wymagają przechowywania w określonych warunkach, na przykład w lodówce. Co więcej, po niektórych zabiegach pozostają odpady medyczne (takie jak np. zużyte igły), które ze względów bezpieczeństwa muszą trafiać do specjalnie przeznaczonych do tego pojemników.
Toaleta? Kuchnia? Samochód?
Gdzie w takim razie pracownik ma się udać, aby bezpiecznie wykonać takie czynności? Powinny być one przeprowadzane w dyskretnym, higienicznym otoczeniu, zapewniającym prywatność i komfort. Niektórzy pracodawcy dysponują wydzielonymi pomieszczeniami socjalnymi, pokojami medycznymi lub odpowiednimi toaletami (choć te ostatnie nie są zalecane ze względów higienicznych). Niestety, w wielu przedsiębiorstwach odpowiedź na to pytanie wcale nie jest oczywista.
Gdy w zakładzie brakuje odpowiedniej, wydzielonej przestrzeni, pracownik jest zmuszony radzić sobie na własną rękę. Szukając prywatności, udaje się do łazienki, zamyka w pokoju socjalnym, próbuje zachować dyskrecję przy swoim stanowisku pracy, schodzi do prywatnego samochodu na parkingu lub prosi o udostępnienie jakiegoś tymczasowo pustego pokoju. Choć w konkretnych okolicznościach każde z tych wyjść może okazać się technicznie wykonalne, żadnego z nich nie wolno uznawać za rozwiązanie systemowo właściwe. Problem ten wykracza bowiem daleko poza kwestię samej wygody zatrudnionego – dotyczy bezpośrednio bezpieczeństwa, higieny, prywatności oraz ogólnej organizacji pracy.
Toaleta, mimo że jest obowiązkowym pomieszczeniem w każdym zakładzie, nie rozwiązuje wszystkich problemów. Choć gwarantuje ona prywatność, rzadko oferuje warunki odpowiednie do przeprowadzania procedur medycznych. Wszystko zależy od specyfiki danej czynności – jeśli wymaga ona zachowania szczególnej czystości, przygotowania sterylnych materiałów, skorzystania z czystego blatu czy bezpiecznej utylizacji odpadów, łazienka z pewnością nie będzie właściwym wyborem. Problem staje się szczególnie poważny, gdy pracownik decyduje się na korzystanie z toalety wyłącznie dlatego, że w strukturach firmy nie przewidziano żadnej innej alternatywy.
Pracownik po przekroczeniu bramy zakładu
Pracownik nie przestaje być człowiekiem w chwili przekroczenia bramy zakładu pracy. Jego potrzeby zdrowotne i fizjologiczne nie zostają w szatni – towarzyszą mu przez cały czas wykonywania pracy i powinny być uwzględniane w organizacji bezpiecznych warunków pracy.
Projektując przestrzenie biurowe czy produkcyjne, często patrzy się na pracownika przede wszystkim przez pryzmat zadań, które ma wykonywać. Projektuje się ergonomiczne stanowiska pracy, dobiera odpowiednie narzędzia i środki ochrony indywidualnej, a także zapewnia standardowe zaplecze higieniczno-sanitarne. W tym procesie umyka jednak oczywista prawda: człowiek to ktoś więcej niż tylko jego rola zawodowa. Pracownik może zmagać się z chorobą przewlekłą, przechodzić rekonwalescencję po zabiegu, mieć ranę wymagającą regularnej zmiany opatrunków lub korzystać ze specjalistycznego sprzętu medycznego. Może też po prostu znaleźć się w nagłej sytuacji wymagającej interwencji zdrowotnej. Warto wymienić chociażby kilka typowych sytuacji:
- osoba chora na cukrzycę musi regularnie kontrolować poziom glukozy lub przyjmować insulinę,
- pracownik np. z drobnym urazem, potrzebuje zmienić opatrunek,
- osoba przyjmująca stałe leki, musi zażyć je o ściśle określonej porze,
- pracownik korzystający z urządzenia lub sprzętu medycznego, musi wykonać czynności związane z jego codzienną obsługą (np. wymiana worka stomijnego, wymiana cewnika zewnętrznego).
Rola służby bhp w projektowaniu miejsca pracy
Organizując przestrzeń biurową lub produkcyjną, warto ocenić, czy środowisko pracy rzeczywiście pozwala pracownikowi funkcjonować bezpiecznie, godnie i z poszanowaniem jego potrzeb zdrowotnych. Nie chodzi wyłącznie o ergonomię stanowiska czy dostęp do standardowego zaplecza sanitarnego, lecz także o przewidzenie sytuacji, w których pracownik musi wykonać podstawową czynność związaną ze swoim zdrowiem.
W tym procesie istotną rolę powinna odgrywać służba bhp. Zgodnie z rozporządzeniem Rady Ministrów z 2 września 1997 r. w sprawie służby bezpieczeństwa i higieny pracy[1] do jej zadań należy m.in.:
- udział w opracowywaniu planów modernizacji i rozwoju zakładu pracy oraz przedstawianie propozycji rozwiązań techniczno-organizacyjnych poprawiających stan bezpieczeństwa i higieny pracy,
- udział w ocenie założeń i dokumentacji dotyczących modernizacji zakładu pracy albo jego części, a także nowych inwestycji, wraz ze zgłaszaniem wniosków dotyczących uwzględnienia wymagań bhp.
Dlatego pracowników służby bhp warto włączać w rozwiązywanie tego typu zagadnień już na etapie projektowania lub modernizacji przestrzeni pracy. W praktyce ich kompetencje bywają niedostatecznie wykorzystywane, a decyzje dotyczące organizacji miejsca pracy zapadają bez ich udziału, mimo że mogą oni wskazać rozwiązania lepiej odpowiadające rzeczywistym potrzebom pracowników.
Brak systemowego uwzględnienia tych podstawowych potrzeb prowadzi do realnych trudności zdrowotnych w praktyce zawodowej. Przykładem takich wyzwań są realia opisane w książce Jamesa Bloodwortha Zatyrani. Reportaż o najgorzej płatnych pracach[2]. Jedna z bohaterek książki, June, chorująca na anemię i cukrzycę, zmagała się z brakiem elastyczności ze strony pracodawcy w kwestii organizacji pracy i przerw. Ponieważ w zakładzie obowiązywał bezwzględny zakaz jedzenia przy biurku, była zmuszona udawać się do specjalnej sali. Droga do sali jadalnej i z powrotem zajmowała jej tyle czasu, że spokojne zjedzenie posiłku (co w jej stanie zdrowia jest absolutną koniecznością dla uniknięcia powikłań) było po prostu niewykonalne w wyznaczonym limicie czasu. Ten przypadek doskonale ilustruje, jak brak zrozumienia potrzeb zdrowotnych oraz brak elastyczności organizacyjnej mogą bezpośrednio zagrażać zdrowiu pracowników.
Czy każda firma musi posiadać specjalne pomieszczenie zabiegowe?
Niekoniecznie. Nie chodzi o to, aby każdy pracodawca od razu ponosił ogromne koszty i budował profesjonalny gabinet medyczny. W większości organizacji w zupełności wystarczy odpowiednie zaadaptowanie już istniejącej przestrzeni. Kluczem jest to, aby wybrane miejsce odpowiadało realnym potrzebom zatrudnionych.
W zależności od indywidualnych sytuacji w zakładzie pracy, kluczowe mogą okazać się następujące elementy:
- zapewnienie pełnej dyskrecji,
- możliwość zamknięcia drzwi od wewnątrz (oczywiście z możliwością otwarcia od zewnątrz w przypadku nagłej sytuacji),
- odpowiedni poziom higieny i czystości,
- dostęp do bieżącej wody (możliwość dokładnego umycia rąk),
- dobre i jasne oświetlenie,
- stabilna, łatwa do zdezynfekowania powierzchnia robocza,
- bezpieczne miejsce do przechowywania niezbędnych materiałów medycznych,
- właściwy system gospodarowania odpadami,
- brak barier architektonicznych dla osób o ograniczonej sprawności ruchowej.
Jak widać, rzadko kiedy zachodzi konieczność budowania od zera nowego pomieszczenia – najczęściej wystarczy mądra adaptacja istniejących zasobów lokalowych.
Warto przy tym pamiętać — także w kontekście przykładu June — że samo wyznaczenie odpowiedniego miejsca nie wystarczy. Równie istotne jest opracowanie jasnych procedur organizacyjnych oraz zapewnienie pracownikowi realnego czasu na wykonanie niezbędnych czynności związanych ze zdrowiem. Rozwiązania te powinny być wprowadzane z poszanowaniem praw i potrzeb wszystkich zatrudnionych.
Wyzwanie pracownika terenowego
Problem dbania o zdrowie staje się jeszcze bardziej złożony, gdy zatrudniona osoba wykonuje swoje zadania poza stałą siedzibą firmy. Co ma zrobić pracownik oddalony o kilka lub kilkanaście kilometrów od biura? Jak ma zadbać o siebie ktoś, kto pracuje na placu budowy, w lesie, przy konserwacji infrastruktury sieciowej lub w innym terenie pozbawionym jakiegokolwiek stałego zaplecza socjalnego?
W takich warunkach pytanie: „Gdzie pracownik ma zadbać o swoje zdrowie?”, przestaje dotyczyć wyłącznie wyposażenia budynku. Staje się bezpośrednim, poważnym wyzwaniem logistycznym i organizacyjnym. Jeśli pracodawca wie, że podwładni mogą potrzebować przeprowadzenia określonych czynności medycznych w terenie, powinien z góry zaplanować i zorganizować bezpieczny sposób ich realizacji poza siedzibą przedsiębiorstwa. To doskonały dowód na to, że prawdziwe bezpieczeństwo i higiena pracy wykraczają daleko poza ramy suchej instrukcji stanowiskowej.
To nie jest przywilej ani specjalne traktowanie
Wokół tematu dostosowania przestrzeni pracy narasta czasem błędna obawa, że tworzenie takich warunków to „specjalne traktowanie” lub nieuzasadniony przywilej dla wybranej osoby. To całkowicie błędne podejście. Jeśli pracownik potrzebuje zaledwie kilku minut i odpowiedniego miejsca na wykonanie czynności niezbędnej dla podtrzymania jego zdrowia i życia, zapewnienie mu tego nie jest żadnym przywilejem. Jest to po prostu racjonalne dostosowanie środowiska pracy do elementarnych potrzeb człowieka.
Podobnie jak bez dyskusji dostosowujemy stanowisko pracy do potrzeb osoby z niepełnosprawnością ruchową, tak samo powinniśmy podejść do ułatwienia bezpiecznego i higienicznego wykonania procedur medycznych.
Bezpieczne miejsce pracy to coś więcej niż tylko stanowisko
Bezpieczeństwo zbyt często definiujemy zbyt wąsko – skupiając się wyłącznie na tym, czy pracownik może bez uszczerbku na zdrowiu wykonać przydzielone mu zadania zawodowe. To zaledwie połowa sukcesu.
Człowiek spędzający w pracy osiem godzin na dobę, nie wyłącza na ten czas swojej fizjologii, zdrowia ani osobistych ograniczeń. Prawdziwy człowiek w pracy potrzebuje bowiem nie tylko bezpiecznych narzędzi do wykonywania powierzonych zadań – potrzebuje także przestrzeni, w której w razie potrzeby może bezpiecznie, intymnie i godnie zatroszczyć się o własne zdrowie. ∎
[1] https://isap.sejm.gov.pl/isap.nsf/DocDetails.xsp?id=WDU19971090704
[2] James Bloodworth, Zatyrani. Reportaż o najgorzej płatnych pracach., Wydawca Prószyński Media Sp.
z o.o., Warszawa 2021, s. 226.
